Wywiad z Markiem Lisińskim, Prezesem Fundacji „Nie lękajcie się”

 

Wywiad  Niny Sankari z Markiem Lisińskim, Prezesem Fundacji „Nie lękajcie się”

Tekst ukazał się w nr. 1 Przeglądu Ateistycznego w ramach Kampanii „Stań po mojej stronie”

  • Jesteś współzałożycielem i prezesem Fundacji „Nie lękajcie się”. Co Cię skłoniło do jej założenia?

Fundacja powstała na bazie ruchu ofiar księży-pedofili założonego przez Wincentego Szymańskiego, który od kilku lat mieszka w Kanadzie. To on założył stronę internetową z forum, na którym spotykaliśmy się anonimowo, pisząc pod pseudonimami. Z jego inicjatywy w 2012 r. odbyło się w pierwsze spotkanie w realu w Warszawie. W spotkaniu uczestniczył Ekke Overbeek, który realizował wtedy reportaż filmowy o pedofilii w Kościele. Kolejne spotkania odbywały się już w trakcie pisania przez Overbeeka książki „Lękajcie się. Ofiary pedofilii w polskim kościele”, która ukazała się w Polsce w 2013 r. Wtedy w uczestnikach tych spotkań zrodziła się myśl, żeby się zorganizować. Zobaczyliśmy, że każdy nas nie jest sam z tym problemem, że są inni i razem możemy zdziałać więcej. Początkowo chcieliśmy założyć stowarzyszenie, ale okazało się, że ze względów proceduralnych łatwiej będzie powołać fundację.

  • Niedługo minie pięć lat od tego czasu. Gdybyś dziś miał podejmować decyzję o zaangażowaniu się w tę działalność, czy zrobiłbyś to samo?

Niedawno pewna pani psycholog też mnie o to zapytała. Otóż obawiam się, że gdybym wiedział z jakimi trudnościami przyjdzie mi się mierzyć, to mógłbym nie podjąć tej decyzji jeszcze raz.

  • Aż tak? O jakie trudności chodzi?

Wzorowaliśmy się na krajach zachodnich. Na przykład w Holandii wszystkie partie polityczne wsparły ofiary pedofilii, stanęły po ich stronie. Rząd Holandii powołał specjalną komisję ds. pedofilii w holenderskim kościele. W Polsce było inaczej. Przed nami piętrzyły się trudności od kłopotów z rejestracją Fundacji, przez trudności ze znalezieniem lokali dla grup wsparcia po brak psychologów przygotowanych do udzielenia takiego wsparcia. Nastawienie to dobrze ilustruje wypowiedź abp. Nycza: „Z niebytem się nie rozmawia”. Fundacja „Nie lękajcie się”, której utrudniano rejestrację, była dla kardynała Nycza „niebytem”. I tak jest nadal: odmawia się nam pomocy, przeszkadza na różne sposoby, traktuje naszą działalność na rzecz ofiar jako walkę z instytucją Kościoła. Skupiamy się na pomocy poszkodowanym, tworzeniu grup wsparcia, badaniu zjawiska pedofilii i zbieraniu o nim informacji. Mimo to instytucja jest do nas wrogo nastawiona, a hierarchowie odmawiają spotkań z nami. Kierują nas do ojca Adama Żaka, który jest odpowiedzialny za prewencję, a nie za rozwiązywanie spraw w już zaistniałych przypadkach. Kościół nie chce stworzyć płaszczyzny do rozwiązania problemu. A tymczasem nie ma tygodnia, żeby w Kościele nie dokonała się kolejna zbrodnia na dziecku. My domagamy się oficjalnych przeprosin i zadośćuczynienia dla każdej ofiary, oni traktują pedofilię jako grzech i modlą się za nas!

  • Czym z Twojej perspektywy jest pedofilia?

Pedofilia to zbrodnia i powinna być karana jako zbrodnia. Każdy czyn pedofilski, niezależnie od tego, kim jest sprawca, powoduje głęboką traumę, która wpływa na funkcjonowanie ofiary przez całe życie. My nazywamy siebie „ocalonymi”, ponieważ gros osób nie wytrzymuje ciężaru traumy i popełnia samobójstwo. Gwałt na dziecku powoduje stałe zmiany neurologiczne w mózgu, które można przyrównać do dziur po przejściu kuli. Nauczyć się po tym żyć jest bardzo trudno. Pedofilia to okrucieństwo, niezależnie od tego, czy chodzi o gwałt czy „tylko” o zły dotyk. Żaden obcy człowiek nie ma prawa dotykać dziecka w jakąkolwiek część ciała, co dopiero w intymną.

  • Dlaczego Stowarzyszenie „Nie lękajcie się” zajmuje się pedofilią w Kościele? Czym ona się wyróżnia na tle pedofilii w ogóle?

Sprawca, którym jest osoba duchowna, cieszy się wysokim autorytetem w społeczeństwie. Hydraulik czy choćby nauczyciel, jeśli okaże się, że jest pedofilem, spotyka się z potępieniem społecznym. W więzieniach pedofile są poddawani okrutnemu traktowaniu i samosądom, często muszą być izolowani od współwięźniów. Ale jeśli sprawcą jest ksiądz, sytuacja się zmienia, ludzie zmieniają swój stosunek: nie dowierzają, znajdują wytłumaczenie, usprawiedliwiają postępowanie księży, mówią, że to zabawa… Przerażające jest to, jak bardzo nieświadomi są tego, co wtedy przeżywa dziecko. Kościół traktuje pedofilię jako grzech, z którego można się wyspowiadać i uzyskać rozgrzeszenie. Dlatego zajęliśmy się pomocą ofiarom, bo jesteśmy napiętnowani, oceniani, zarzuca się nam kłamstwo. A przecież w dotychczasowej historii pedofilii w polskim kościele nie było fałszywych oskarżeń, bo dziecko nie jest w stanie wymyśleć tak traumatycznych przeżyć!

  • Jak wyglądają polskie statystyki dotyczące pedofilii w Kościele?

Nasza Fundacja ma 140 udokumentowanych przypadków pedofilii, w tym 57 sprawców zostało skazanych prawomocnymi wyrokami za różne czyny pedofilskie. Statystyki z innych krajów pokazują jednak, że skala zjawiska jest inna. Jeśli przyjmiemy, że ok. 10% duchownych to pedofile, to przy liczbie 33 tysięcy duchownych w Polsce mamy około 3 tys. duchownych – pedofili. Pamiętajmy przy tym, że jeden pedofil ma wiele ofiar (od kilku do kilkunastu), bo instytucja przenosi go z jednej parafii do drugiej, gdzie może swobodnie kontynuować ten proceder. Tak się dzieje powszechnie.

  • A jak wygląda w Polsce dochodzenie sprawiedliwości przez ofiary pedofilii?

Kościół w Polsce uchyla się jako instytucja od odpowiedzialności prawnej. W wypadku procesu sądowego sprawcy są traktowani jako osoby prywatne. Procesy o zadośćuczynienie, które się toczą, powinny obejmować nie tylko bezpośredniego sprawcę, ale także biskupa i proboszcza parafii, za których wiedzą odbywa się ten proceder. Dużym ograniczeniem jest także polskie prawo, zgodnie z którym powód musi wpłacić wysoką opłatę sądową przy wnoszeniu pozwu, na co wielu ofiar nie stać. Na dzień dzisiejszy w Koszalinie zostało zakończone pierwsze postępowanie sądowe dotyczące ofiary wspieranej przez Fundację. Uzyskała ona kwotę 150 tys. zł, ale nie z tytułu zadośćuczynienia, tylko „dobroci chrześcijańskiej” wypłaconej w wyniku zawartej ugody sądowej. Aktualnie toczy się 8 innych procesów o zadośćuczynienie. W jednym z nich Sąd w Gdańsku nakazał przeprosiny na rzecz współzałożyciela Fundacji Marka Mielewczyka, jednak bez zadośćuczynienia. Czekamy na uzasadnienie wyroku.

  • Czy w innych krajach wygląda to podobnie?

Nie. Jak wspominałem, np. w Holandii działa specjalna komisja rządowa. Rozpatrywanie spraw trwa zwykle 2 lata, a wysokość zadośćuczynienia wypłacanego przez Kościół, jest orzekana na podstawie stwierdzonych szkód. W Niemczech został powołany specjalny Pełnomocnik, który sformował komisję zajmującą się pedofilią w ogóle, nie tylko w Kościele. Jednak wszędzie kwestia przeciwdziałania pedofilii i zadośćuczynienia jej ofiarom odbywa się pod naciskiem politycznym, w żadnym kraju nie ma dobrej woli współpracy ze strony Kościoła.

  • Jak wobec tego oceniasz deklaracje papieża Franciszka w sprawie przeciwdziałania pedofilii?

Papież Franciszek, mimo dużych możliwości działania, niczego konkretnego w sprawie ukrócenia pedofilii w Kościele nie poczynił, ograniczając się do deklaracji. Analizując działania komisji papieskiej ds. pedofilii można stwierdzić, że brak w niej woli współpracy. Już dwie osoby, reprezentujące ofiary pedofilii w Kościele, odeszły z komisji z tego powodu. Członkini tej komisji b. premier RP Hanna Suchocka, spotkała się z przedstawicielami Fundacji, ale to krótkie spotkanie nic nie wniosło do dialogu. Mamy także głosy naszych partnerów z innych krajów, że „nowa” polityka papieża Franciszka w sprawie pedofilii to tylko działania PR-owe.

  • A co sądzisz o wytycznych Episkopatu Polski z 2015 r. w sprawie pedofilii ?

Całą winę za pedofilię zrzuca się na sprawcę. Kościół nie chce brać na siebie odpowiedzialności cywilnej jako instytucja. Oferuje ofiarom pomoc prawną (sic!) i psychologiczną. Ale 90% ofiar pedofilii odeszło z Kościoła i nie życzy sobie takiej pomocy ze strony instytucji, która tuszuje pedofilię w swoich szeregach.

  • A jak pomaga państwo?

Właściwie brak systemu pomocy dedykowanej dla ofiar pedofilii. Oczywiście dostępna jest pomoc psychologiczna, ale to osoby potrzebujące jej muszą sobie same jej szukać. Często jednak psychologowie nie są przygotowani do udzielania takiej pomocy. Jak dotąd Fundacji udało się nawiązać kontakt tylko z dwoma psychologami przygotowanymi do terapii w takiej sprawie.

  • Do Kodeksu Karnego został wprowadzony art. 240, który karze za niezawiadomienie o przestępstwie. Powinien on pomóc w ściganiu pedofili w Kościele.

Niekoniecznie. Może się okazać, że duchowni będą się zasłaniać tajemnicą spowiedzi.

  • Niedawno w Polsce można było obejrzeć słynny amerykański film o pedofilii w Kościele w USA „Spotlight” , który wywołał tam burzę. A w Polsce?

Ten film bardzo pomógł w USA, wpłynął na zmianę świadomości społecznej i postaw w sprawie pedofilii . Niestety w Polsce „Spotlight” przeszedł praktycznie niezauważony. Był grany krótko i w niewielu kinach. Nie odbyła się po nim żadna poważna debata. W Polsce nadal, gdy wychodzi na jaw pedofilia, świat się wali. Dlatego następuje wyparcie i atak na ofiarę. Polskie społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na przyjęcie prawdy o pedofilii w Kościele. Wpływ instytucji Kościoła na życie społeczeństwa jest ogromny, ale dominuje w nim zastraszanie, straszenie piekłem.

  • Co wobec tego należy robić?

Najważniejsze są działania edukacyjne: uświadamianie czym jest zły dotyk, kim jest pedofil, jakie straty w psychice dziecka powoduje trauma związana z doświadczeniem pedofilii. Ważne jest dla nas także rozszerzanie działalności grup wsparcia, zwiększanie dostępności pomocy psychologicznej dla ofiar, działania w kierunku zmiany świadomości i postaw społecznych wobec pedofilii, tak by społeczeństwo nie oceniało ofiar, a stanęło po ich stronie.

Nasza Fundacja wraz z Krytyką Polityczą i Fundacją im. Kazimierza Łyszczyńskiego rozpoczyna niedługo kampanię społeczną „Stań po mojej stronie” której celem jest przekonanie społeczeństwa, by stanęło po stronie pokrzywdzonych, a nie oprawców.” Zostanie ona zainaugurowana Międzynarodową Konferencją na Rzecz Przeciwdziałania Pedofilii w Kościele „Przerwać Milczenie” w Warszawie w dniach 17-19 listopada 2017 r. Musimy przerwać milczenie, by nie dawać dłużej przyzwolenia na tragedię ofiar w imię racji Kościoła.

Co chciałbyś przekazać ofiarom pedofilii?

Żeby pamiętali, że nie są sami, że jesteśmy blisko. Żeby się nie bali. Że grupy wsparcia są anonimowe i są bezpiecznym miejscem, w którym znajdą pomoc.

  • A pedofilom?

Nie macie żadnego prawa dotykać dzieci! Jeżeli czujesz, że dziecko wywołuje u Ciebie popęd seksualny, zgłoś się do psychologa czy psychiatry. A za zbrodnię pedofilii powinna Cię spotkać surowa kara bezwzględnego więzienia.

  • A społeczeństwu?

Kochajcie swoje dzieci i ufajcie im. Mówcie im o tym, jak są dla was ważne i że mogą do was przyjść z każdym problemem. Uczcie dzieci, że nikt nie ma prawa ich dotykać. Często dzieci mówią o tym nauczycielowi czy psychologowi, bo boją się, że zostaną ukarane przez rodziców, jeśli powiedzą im. Chrońcie swoje dzieci przed złym dotykiem.

Nina Sankari

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz