Dni Ateizmu 2017, wystąpienie Michaela Nugenta na temat wspomagania umierania

Nugent Mochael

Prawo do śmierci jest jednym z najważniejszych praw etycznego społeczeństwa. Ale w większości krajów system prawny koliduje z odczuciami miłości, empatii, współczucia i sprawiedliwości. Każdego roku wielu porządnych ludzi staje w obliczu etycznego dylematu między legalnym cierpieniem a nielegalnym współczuciem. A dotyka ich to w czasie, kiedy są najbardziej bezbronni i najbardziej potrzebują wsparcia.

Jest to kwestia, w której sądy i prawo muszą w końcu zmierzyć się z realnym życiem. Nie są one bowiem w stanie kontrolować tego, na co śmiertelnie chorzy ludzie ostatecznie się decydują, ponieważ mają oni swoje własne etyczne priorytety i własną autonomię. Trzeba tutaj podkreślić, że wspomagane umieranie podobnie jak bluźnierstwo jest tym rodzajem „przestępstwa” gdzie nie ma ofiar zbrodni.

Anna Holliday

Pierwszy raz zaangażowałem się w działalność ruchu Right to Die (Prawo do śmierci) osiem lat temu, kiedy moja żona, Anna Holliday miała zdiagnozowanego raka płuc w fazie terminalnej. Bardzo się z Anną kochaliśmy, przeżyliśmy razem dwadzieścia pięć lat. Anna była inteligentną, odważną, seksowną, pełną humoru i kobietą. Potrafiła z powodzeniem połączyć własną pracę z pomaganiem mi w mojej działalności. Była kochająca i lojalna wobec swojej rodziny i przyjaciół, a także walczyła o budowę pokojowej, liberalnej, świeckiej i opiekuńczej Irlandii. Razem z Anną walczyliśmy po przegranej stronie, gdy Irlandia głosowała za utrzymaniem konstytucyjnego zakazu rozwodów, a po zwycięskiej dziesięć lat później.

Kiedy Papież ogłosił, że dyskryminacja praw gejów jest moralnie dopuszczalna, zorganizowaliśmy przed rezydencją nuncjusza papieskiego pikietę z hasłami „Równe prawa dla gejów i ludzi żyjących w celibacie”. Utworzyliśmy New Consensus, pokojową grupę przeciwstawiającą się terroryzmowi IRA i paramilitarnych lojalistów, a promującą pokojową, demokratyczną Irlandię Północną opartą na wzajemnym szacunku, wolności obywatelskiej oraz niewymuszonej lojalności wobec państwa.

Anna nie chciała umierać, ale też nie obawiała się śmierci. Była wdzięczna losowi, że dowiedziała się o niej dostatecznie wcześnie, aby zdążyć jeszcze zrobić wiele z tych rzeczy, które sobie zaplanowała. Chciała jednak umrzeć w spokoju i bezboleśnie, a nie cierpieć niepotrzebnie przed śmiercią. Podjęliśmy decyzję, że kiedy już dojdzie do tego stadium, zakończy swoje życie, a ja jej w tym pomogę. Po podjęciu tej decyzji jakość jej życia zauważalnie wzrosła i obydwoje byliśmy w stanie w pełni cieszyć się czasem który nam pozostał. Podobnie jak wielu ludzi podejmujących decyzję odebrania sobie życia Anna ostatecznie zmarła śmiercią naturalną. Dawano jej tylko sześć miesięcy, a żyła jeszcze przez półtora roku i ten bezcenny czas który nam został podarowany wykorzystaliśmy obydwoje do końca.

Jedną z najistotniejszych spraw, jakich oponenci ruchu Right to Die nie rozumieją jest to, że prawo do śmierci nie dotyczy samego aktu umierania. Chodzi o dodatkowy komfort i spokój umysłu, wtedy gdy się jeszcze żyje.

Maria Fleming

W czasie gdy Anna zmagała się ze swoją śmiertelną chorobą poznaliśmy Toma Currana, którego partnerka Marie Fleming również nie chciała żyć w ostatnim stadium stwardnienia rozsianego. Dowodziła, że choć samobójstwo jest w Irlandii legalne, jest ona dyskryminowana ze względu na swoją niepełnosprawność, ponieważ bez czyjejś pomocy nie była w stanie skorzystać ze swojego prawa do popełnienia samobójstwa. Marie dotarła ze swoją sprawą aż do Irlandzkiego Sądu Najwyższego. Sąd wydał jednak orzeczenie, że pomimo tego że samobójstwo nie jest niezgodne z prawem, nie ma jednak konstytucyjnego prawa ani do popełnienia samobójstwa ani do wspomaganego zakończenia własnego życia. Tym nie mniej orzekł, że Parlament mógłby uchwalić prawo dopuszczające wspomaganie umierania, gdyby zawierało ono gwarancje, że nie będzie dochodzić do jego nadużyć. Pomimo że od tamtego czasu minęły już cztery lata, to do tej pory irlandzki parlament odmawia uchwalenia takiego prawa. 

Trzy lata temu Marie zmarła tak jak chciała. Nie musiała znosić niepotrzebnych cierpień, których pragnęła uniknąć. Ale nie każdy ma tyle szczęścia i nie każdy ma dostatecznie silną psychikę i grupę wsparcia tak jak je miały Maria i Anna.

Prawo do śmierci w Irlandii

Partner Marie, Tom, jest moim bliskim przyjacielem i jednym z najbardziej inspirujących działaczy walki o sprawiedliwość jakich mam zaszczyt znać. Pełen empatii, był dla nas wielką podporą, dodawał nam otuchy i bardzo nam pomagał gdy Anna umierała. Po batalii sądowej w sprawie Marie, Tom, ja i Mairin de Burca (działacz na rzecz praw obywatelskich) postanowiliśmy powołać grupę lobbującą na rzecz doprowadzenia do zmian legislacyjnych w tej kwestii w Irlandii.

Right to Die Ireland promuje dwie zasady:

  1. Zagwarantowanie osobom śmiertelnie lub poważnie chorym, które chcą żyć tak długo, jak tylko będzie to możliwe, dostępu do najlepszych z możliwych środków medycznych. Nikt nie powinien być zmuszany do śmierci wcześniejszej niż chce, a prawo powinno mu to gwarantować.
  2. Zagwarantowanie osobom racjonalnym, śmiertelnie lub poważnie chorym, które pragną umrzeć w spokoju, prawa do wspomaganej śmierci w chwili którą same sobie wybiorą. Nikogo nie można zmuszać do znoszenia niepotrzebnego cierpienia, zwłaszcza gdy nie jest to kwestia czy ta osoba umrze, czy nie, tylko kiedy i jak.

Wymiar międzynarodowy

Tom Curran jest obecnie europejskim rzecznikiem Exit International, która wspiera ludzi stojących w obliczu tego dylematu. Jedną z konsekwencji tego jest fakt, że irlandzka policja niedawno przesłuchiwała Toma w kwestii natury śmierci jego zmarłej partnerki Marie – ponad trzy lata po jej śmierci. Ale to nie powstrzymuje Toma od dalszego prowadzenia kampanii. Exit International lansuje projekt, aby każdy dorosły przy zdrowych zmysłach miał prawo zaplanować koniec swojego życia, tak aby jego śmierć była pewna, spokojna i nastąpiła w wybranym przez niego momencie. Teraz opracowuje aplikację do badania czystości środków do eutanazji, które można zakupić w internecie. To bardzo ważna kwestia, ponieważ najgorszym rozwiązaniem dla każdego, kto chce umrzeć, jest dokonanie nieudanej próby zakończenia życia i pozostanie żywym ale z uszkodzonym mózgiem. Jest to kolejny argument za zalegalizowaniem wspomaganego umierania, ponieważ ludzie mieliby dostęp do wiarygodnych informacji, a także porad psychologicznych, które mogłyby spowodować nawet zmianę ich decyzji.

W Europie wspomaganie umierania jest legalneale obwarowane różnymi warunkami w Szwajcarii, Belgii, Holandii, Luksemburgu i Niemczech oraz w Japonii, Kanadzie oraz w sześciu stanach USA (Waszyngton, Oregon, Kolorado, Vermont, Montana, Waszyngton DC i Kaliforni). Każdy miesiąc kampanii przynosi nowe wydarzenia. W Australii Zachodniej nowy minister zdrowia Roger Cook obecnie wzywa do legalizacji eutanazji. Jest to następstwo śmierci Clive’a Deveralla, 75-letniego byłego dyrektora wykonawczego Rady ds. Raka Australii Zachodniej, który odebrał sobie życie 11 marca po 20 latach cierpienia spowodowanych przez chłoniaka nieziarniczego. W Ameryce w tym tygodniu Pamela Kruspe, której demencja pogłębiła się, poprosiła swojego ukochanego męża z którym przeżyła 42 lata, aby ją zabił. Stephen Kruspe zastrzelił ją, a następnie oddał się w2 ręce policji. Obecnie przebywa w więzieniu ale bez postawienia zarzutu zabójstwa. W Anglii w tym tygodniu Noel Conway, 67-letni mężczyzna chory stwardnienie zanikowe boczne w stanie terminalnym, przegrał sprawę o wspomaganą śmierć w Sądzie Najwyższym. Dowodził on, że ustawa o samobójstwie jest niezgodna z ustawą o prawach człowieka, w szczególności z prawem do życia prywatnego i rodzinnego, a także z ochroną przed dyskryminacją. Dwóch sędziów wyrokowało przeciw, ale jeden na jego korzyść. Noel Conway będzie się odwoływał od tej decyzji.

Wnioski

Chciałbym zakończyć historią z nutą optymizmu. Moja żona Anna Holliday przekazała swoje ciało na potrzeby edukacji medycznej i badań naukowych. Trzy lata później jej ciało zostało pochowane na terenie będącym własnością szkół medycznych w Dublinie na cmentarzu Glasnevin Cemetery w Dublinie. Odkryłem jednak, że jest tam tylko jeden wspólny dla wszystkich pochowanych kamień pamięci, z inskrypcją religijną, proszącą o modlitwę za ich dusze, aby mogli oni odpoczywać w pokoju w niebie. Poinformowałem Dublin Medical School, że Anna nie chciałaby spoczywać pod takim pomnikiem. Argumentowałem, że wierzący nie chcieliby przecież leżeć pod kamieniem pamiątkowym, która głosiłby, że ​​Bóg nie istnieje. W dobrym geście ku zintegrowanej Irlandii, Dublin Medical Schools uszanował wolę Anny o świeckim pochowku zastępując zabytkowy kamień pamiątkowy leżący tam od dziesięcioleci, nowym o neutralnej światopoglądowo treści. Oznacza to, że od tej pory, kiedy ktokolwiek ofiaruje swoje ciało na potrzeby edukacji medycznej i badań naukowych w Dublinie, to ich bliscy będą mogli go teraz wspominać przy grobowcu zgodnie ze swoimi własnymi przekonaniami, niezależnie od tego, czy są wierzący czy też są ateistami i nikt nie będzie czuł się wykluczonym lub marginalizowanym. Oznacza to również, że Anna nadal pomaga innym poprzez jedyny rodzaj życia pozagrobowego, o którym wiemy że faktycznie istnieje. Nie w pocieszającym, lecz urojonym niebie, ale w rzeczywistości naszych wspomnień o tym, jak żyła i kochała, oraz w naszej kontynuacji jej życiowej pracy dla pokojowego, liberalnego, świeckiego i opiekuńczego świata.

Michael Nugent

 

POWRÓT DO STRONY dni ateizmu

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz