Ateizm wkracza do nauki w USA

New York Times poinformował o powstaniu pierwszej w USA katedry „do badań nad ateizmem, humanizmem i świecką etyką”. Uniwersytet w Miami podjął taką decyzję po wielu latach rozmów prowadzonych w tej sprawie i otrzymaniu darowizny na ten cel w wys. 2,2 mln $ od zamożnego amerykańskiego biznesmena Louisa J. Appignani – 83-letniego ateisty z Florydy, który od lat hojnie wspiera działalność ateistycznych i humanistycznych organizacji.

L. J. Appignani, wychowany w katolickiej rodzinie włoskich emigrantów, uważa, że legitymizacja ateizmu jest krokiem w kierunku przeciwdziałania dyskryminacji ateistów.

Zgodnie z raportem Pew Research Center udział osób niewierzących w USA wzrósł z 16% w 2007 r. do 23% w roku 2014, przy czym wśród ludzi młodych odsetek ateistów, agnostyków i osób obojętnych religijnie jest jeszcze wyższy i wynosi 35%. Mimo że odsetek niewierzących w USA gwałtownie rośnie, na amerykańskich uniwersytetach nie było dotąd dedykowanego ośrodka badań nad ateizmem. Standardem w college’ach i na uniwersytetach są badania w dziedzinie religii prowadzone przez wydziały i katedry, z których większość została założona przez duchownych i kościoły. Natomiast badania nad ateizmem i świeckością jako akceptowana akademicka dyscyplina stawiają dopiero pierwsze kroki na amerykańskich uczelniach, a sami ateiści są często stygmatyzowani. To właśnie chce zmienić L. J. Appignani.

atabelka

Nie było łatwo przekonać władze Uniwersytetu w Miami do utworzenia katedry ze słowem „ateizm” w nazwie. Ponad 15 lat temu Appignani rozpoczął rozmowy o swoim pomyśle z prof. Harveyem Sieglem, ówczesnym dziekanem wydziału filozofii na tym uniwersytecie. Projekt ten spotykał się z bardzo silnym oporem ze strony władz uniwersytetu, jednak L.J. Appignani nie godził się na usunięcie słowa ateizm. Jeszcze w ostatniej chwili przed podpisaniem umowy otrzymał on propozycję zmiany nazwy na „Katedra Filozoficznego Naturalizmu”, którą odrzucił, by w końcu dopiąć swego. Jednocześnie nazwa katedry została poszerzona o humanizm i świecką etykę.

Władze uniwersytetu zastrzegają, że ta decyzja nie może być interpretowana jako popieranie ateizmu czy świeckiej etyki, tak jak badania nad religiami prowadzone na tym uniwersytecie nie oznaczają popierania katolicyzmu czy islamu.

Choć Uniwersytet w Miami nie ogłosił jeszcze tej decyzji publicznie, jednak podpisanie umowy w sprawie utworzenia katedry „do badań nad ateizmem, humanizmem i świecką etyką” spotkało się już z entuzjastycznym odzewem ze strony środowiska ateistycznego w USA i na świecie. Prof. Richard Dawkins uznał to za bardzo ważny krok Uniwersytetu w Miami i wyraził nadzieję, że inne uczelnie wyższe pójdą w jego ślady, pozwalając nauce o moralności zrzucić pęta religii.

Środowisko ateistyczne w Polsce ma także, a może nawet szczególnie, powody do satysfakcji. Postępująca od czasu przemian ustrojowych odgórna delaicyzacja i klerykalizacja życia w Polsce, stanowiąca zapłatę za zasługi Kościoła w obaleniu tzw. komunizmu, dotyczy nie tylko pętania nauki o moralności na uniwersytetach czy ograniczania wolności nauki w ogóle. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia w Polsce, poczynając od życia kulturalnego, politycznego i społecznego po stosunki ekonomiczne. Polscy ateiści są nie tylko stygmatyzowani i dyskryminowani przez prawo i praktykę społeczną, wręcz odmawia się im prawa do polskości i pełnego obywatelstwa.

Prawica w zwycięskim sojuszu z Kościołem katolickim w Polsce rozpowszechniła stereotyp „dobry Polak = dobry katolik” i jego negatywny odpowiednik „ateista = komunista = zdrajca Ojczyzny”. Zgodnie z tą narracją ateizm miał zostać zawleczony do Polski na bagnetach Armii Czerwonej. Nic to, że Polska może się poszczycić plejadą wielkich Polaków – ateistów sprzed II Wojny Światowej, by wymienić tu choćby Tadeusza Kotarbińskiego, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Gabriela Narutowicza czy Witolda Gombrowicza. Nie ma znaczenia że jedyne, jak dotąd polskie Noblistki – Maria Skłodowska-Curie i Wisława Szymborska – były ateistkami. Nieważne, że to na ziemiach polskich powstał już w XVII wieku traktat ateistyczny „De non existentia Dei”, w którym po raz pierwszy użyto sformułowania „My ateiści”, a jego autor, Kazimierz Łyszczyński, został w okrutny sposób za to stracony. Już od kilku lat polskie środowisko ateistów organizuje doroczne Dni Ateizmu, których centralnym punktem jest historyczna rekonstrukcja kaźni Kazimierza Łyszczyńskiego. Upamiętnia ona zbrodnię Kościoła popełnioną na tym wielkim myślicielu i zadaje kłam insynuacjom o „bolszewickim” pochodzeniu ateizmu w Polsce.

Z tego właśnie powodu wkroczenie ateizmu jako pełnoprawnej dyscypliny naukowej na amerykański uniwersytet dostarcza polskim ateistom szczególnej satysfakcji. Można za Richardem Dawkinsem wyrazić nadzieję, że w ślady Uniwersytetu w Miami pójdą inni. Chciałoby się także liczyć na to, że i w Polsce pojawią się zamożni ateiści, którzy jak Louis J. Appignani będą hojnie wspierać „twórcze wolnomyślicielskie organizacje propagujące humanistyczne wartości i programy edukacyjne rozwijające zdolność krytycznego myślenia”.

Nina Sankari

Link do artykułu University of Miami Establishes Chair for Study of Atheism

 

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz